Co zrobić z książkami, których chcemy się pozbyć? – Poradnik

Co zrobić z książkami, których chcemy się pozbyć? – Poradnik

Zapewne każdy miłośnik książek zna to uczucie, kiedy na półkach w domowej biblioteczce zaczyna brakować miejsca, a nowe lektury czekają na liście zakupów. Oczywiście, można podejść do tego problemu w sposób praktyczny i najzwyczajniej w świecie, schować zapasy w piwnicy, bądź skutecznie je zutylizować. Warto jednak pomyśleć o tym, aby skorzystać na pozbyciu się książek lub, aby skorzystali na nim inni. Poniżej przedstawiamy kilka pomysłów na oczyszczenie biblioteczki ze zbędnych w naszym przekonaniu lektur, bez skazywania ich na czytelniczą śmierć.

Pierwszy krok – selekcja

Przed przystąpieniem do właściwego pozbywania się książek, trzeba je wszystkie dokładnie przejrzeć i zastanowić się, które tak właściwie chcemy zostawić na półce, a które powędrują do nowych właścicieli. Kryterium selekcji zależy tylko i wyłącznie od nas. Warto poświęcić na to więcej czasu i przewertować strona po stronie, aby upewnić się, że pomiędzy nimi nie zalegają jakieś cenne dla nas zdjęcia czy notatki. W ten sposób przygotujemy sobie pole do działania i mniej więcej zorientujemy się w jakie grupy czytelników uderzać w celu oddania, bądź sprzedania książek.

Drugi krok – własny zysk

Większość z nas na pierwszym miejscu rozważa opcje sprzedażowe co wcale nie dziwi, zwłaszcza, że wcześniej sami zainwestowaliśmy spore pieniądze w domową biblioteczkę. Na pierwszy plan wysuwają się antykwariaty, które znaczną część procesu ogarniają za nas. Warto jednak podjąć współpracę z kilkoma tego typu miejscami, gdyż w ten sposób zwiększamy sobie pole manewru – to co nie zainteresuje jednego antykwariusza, może zwrócić uwagę kilku kolejnych. Wycenią oni egzemplarz, który ich zdaniem dobrze rokuje na sprzedaż i zapłacą najprawdopodobniej „od ręki”. Trzeba jednak liczyć się z tym, że zysk może okazać się w tym przypadku niewielki.

Jeśli chcemy zarobić nieco więcej, ale też zainwestować więcej czasu w proces sprzedaży, warto wystawić zbędne tytuły na aukcjach internetowych. W ten sposób sami kontrolujemy cenę i decydujemy, kiedy jest ona wystarczająco wysoka. Nie jest to jednak dobre rozwiązanie dla tych, którzy chcą szybko pozbyć się książek i nie mają czasu na bieżące uzupełnianie oferty, czy ponowne wystawianie niesprzedanych przedmiotów. Przewagę zyskują tutaj antykwariusze, którzy razem z książkami, zabierają od nas sporą część pracy nad ich przekazaniem kolejnym czytelnikom.

Trzeci krok – zysk innych

Co zrobić, jeśli sprzedaż nam nie wyszła, a pilnie potrzebujemy miejsca w biblioteczce? Istnieje spore prawdopodobieństwo, że książki przygarnie jakiś znajomy miłośnik czytania, bądź też ktoś z członków rodziny. Wystarczy popytać, pokazać i delikatnie zachęcić. Warto również rozważyć opcję podarowania niektórych egzemplarzy w świątecznych lub urodzinowych prezentach. Dzięki temu my pozbędziemy się zbędnych książek, a ktoś inny się ucieszy – praktyczne połączenie przyjemnego z pożytecznym.

Jeśli jednak nasz zbiór w żaden sposób nie wpisuje się w gusta rodziny i znajomych, z pomocą przyjdą miejskie biblioteki, które zapewne chętnie przygarną kilka tytułów. Wystarczy odwiedzić takie miejsce i przedstawić swoją ofertę. Trzeba jednak liczyć się z tym, że nie każda biblioteka przyjmie każdą książkę. Oznacza to, że przynosząc 20 egzemplarzy, Pani bibliotekarka może zainteresować się tylko pięcioma i pozostałe piętnaście będzie trzeba odnosić do domu. Jest to niemniej dobry sposób na wspieranie lokalnych inicjatyw i dzielenie się z szerszym gronem odbiorców.

Ostatnim sposobem jest coraz bardziej popularny w ostatnim czasie bookcrossing. Polega on na podrzucaniu książek przez czytelników w różnych miejscach, na przykład w parkach czy na osiedlach. Wystarczy zatem rozejrzeć się po okolicy i wybrać na spacer z kilkoma egzemplarzami. Być może dzięki nam ktoś dostanie w swoje ręce lekturę, którą od dawna chciał przeczytać, ale jakoś nie miał okazji.

Książki są dobrem, które wręcz prosi się o przekazywanie dalej. Pamiętajmy o tym robiąc porządek w naszych biblioteczkach i nie skazujmy ich tak łatwo na całkowitą utylizację.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *